Film - newsy

Wybierz

Hello! How are you?”

Wybierz: Premiery kinowe

Gabriel i Gabriela są szczęśliwym małżeństwem z dwudziestoletnim stażem. Nie czują już jednak do siebie pożądania seksualnego. Czy życie nie ma im nic więcej do zaoferowania? Po spędzeniu kilku nocy na internetowym czacie, oboje zakochują się w kimś nieznajomym – nie wiedząc, że tak naprawdę odnaleźli siebie nawzajem. Pasja i podniecenie nieznanym łączy się z poczuciem winy wynikającym z okłamywania partnera życiowego. Nie mniej zdezorientowany jest ich dojrzewający i seksualnie rozbuchany syn Vladimir, gdy dowiaduje się, że jego rodzice również mają pragnienia. Pewnego dnia spotkanie z wirtualnym kochankiem staje się nieuniknione…

Prasa o filmie:

Hello! How Are You? (Buna, ce faci?), Napisała ALISSA SIMON, Variety

Słodko-gorzka komedia romantyczna najbardziej znanego rumuńskiego reżysera Alexandru Maftei stanowi antytezę ponurego naturalizmu i jest jak powiew świeżego powietrza. Film jest dowodem, że również kino nieco bardziej komercyjne może stać się źródłem emocjonalnego objawienia. To mądra, wystylizowana opowieść o mężu i żonie, których małżeństwo już od dawna jest pozbawione pasji, co staje się powodem szukania podniecenia na internetowych czatach. Film czeka wędrówka po festiwalach i perspektywa udanego jesiennego debiutu w krajowych kinach.

Już otwierająca film scena, gdzie głowy bohaterów znajdują się poza kadrem, sugeruje, że muzyk Gabriel (mało znany Ionel Mihailescu) i właścicielka pralni chemicznej Gabriela (aktorka teatralna Dana Voicu, prywatnie żona reżysera) żyją jak dwoje obcych sobie ludzi, którzy nie widzą siebie nawzajem.
Tworząc humorystyczny kontrast do ich stabilnego, pozbawionego pasji życia, reżyser otacza ich postaciami ogarniętymi seksualnym podnieceniem. Ich lubieżny nastoletni syn Vladimir
(student szkoły teatralnej Paul Diaconescu w gorącym debiucie), którego komentarz zza kadru jest źródłem ważnych informacji dotyczących fabuły, jest dumny z tego, że jest postrzegany jako szkolny żigolo i planuje zostać aktorem porno.
Toni, seksowna pracownica Gabrieli (ujmująca Ana Popescu) zmienia chłopaków jak rękawiczki. Z kolei żonaty kolega Gabriela Marcel (Ioan Andrei Ionescu) zalicza kolejne koleżanki z orkiestry.
W końcu oboje Gabi odkrywają przyjemność anonimowego czatowania w internecie. Po kilku nocach spędzonych na rozmowach z nieznajomymi, zakochują się, nie wiedząc, że żywią to uczucie do siebie nawzajem. Wzruszający zwrot fabularny sprawia, że wirtualny romans pozwala w końcu odnaleźć im własne pragnienia. Rozwiązanie to jest satysfakcjonująco realistyczne, a nie wydumane. Streszczenie fabuły może przypominać Sklep na rogu albo remake Masz wiadomość, ale tak naprawdę jest to Hello! How are you?

Niezwykle innowacyjna kompozycja filmu Maftei to wizualizacja miłości zagubionej we mgle i frustracji odczuwanej przez bohaterów. W szczególności zachwycają fragmenty rozmów z internetowego czatu nałożone na sekwencje z codziennego życia Gabi.
Voicu i Mihailescu zagrali przekonujące roli połączonych chemią przyjaźni małżonków z długim stażem, którzy przeżywają wyrzuty sumienia wynikające z kłamstwa. Jednocześnie ich jedyny syn, zadufany w sobie Victor, udanie portretuje przesadę manipulatora.
2.jpgPierwsza prawdziwa rumuńska komedia od 1990 roku została nakręcona na podstawia scenariusza Lii Bugnary (lepiej znanej jako aktorki), który zainspirował pomysł Maftei oparty na zasłyszanej historii.
Opowieść nie ma w sobie nic rdzennie rumuńskiego, co sprawia, że nabiera charakteru uniwersalnego. Ciekawa, ale nie specyficzna sceneria mogłaby znajdować się gdziekolwiek.
W przeciwieństwie do twórców rumuńskiej nowej fali, film Maftei robi spory użytek z muzyki. Wśród dynamicznych utworów zawartych na ścieżce dźwiękowej znajdziemy zarówno szalony jazz, jak i muzykę orkiestrową. Realizacyjnie film stoi na bardzo wysokim poziomie.

O reżyserze - Alexandru Maftei :
Alexandru Maftei ukończył Akademię Filmową i Teatralną w Bukareszcie w 1994 roku. Jego film dyplomowy Night within a day był pokazywany na wielu festiwalach filmowych oraz zdobył nagrody FIPA D'OR w Biarritz (za najlepszy film krótkometrażowy) oraz The Great Dakino Award. Obraz pokazał kanał telewizyjny Arte TV w 1998 roku.

Maftei pracował jako copywriter oraz dyrektor kreatywny w wielu rumuńskich agencjach reklamowych. Wyreżyserował setki reklam, otrzymał za nie nagrody w konkursach międzynarodowych (dwie nagrody Gold Award na Worldmediafestival w Hamburgu, Great Award podczas Studio Drum w Portoros).

Filmografia
Telewizja
1999 "Keep your eyes on happiness" (reżyseria i scenariusz) pełnometrażowy film telewizyjny,
2006 "Lombarzilor 8" (reżyser) - serial telewizyjny,
2006 "Stephan the Great and Saint" (reżyseria i scenariusz) - film dokumentalny dla Telewizji Rumuńskiej, część cyklu "Wielcy Rumuni",
2007 "One step forward" (reżyser)- serial telewizyjny,

Kino
2010 Hello! How are you? Debiut kinowy


data ostatniej modyfikacji: 2012-02-08 22:25:46
Komentarze
Nowe unikalne dzieło Roberto Rodrigueza "Grindhouse vol.2. Planet Terror"projektu zrealizowanego wspólnie z Quentinem Tarantino - eksplozja, jaką może wywołać tylko mieszanka "Kill Bill" i "Sin City"! Małżeństwo lekarzy, William i Dakota Block (Josh Brolin i Marley Shelton) są świadkami pustoszącej ich miasteczko niepokojącej choroby. Jej objawami są gangrenowate zmiany ciała i podejrzanie puste spojrzenie w oczach ofiar…
Film 4 miesiące, 3 tygodnie i 2 dni, 38-letniego rumuńskiego reżysera Cristiana Mungiu, stał się najważniejszym wydarzeniem artystycznym tegorocznego festiwalu w Cannes. Wyróżniony najbardziej prestiżową nagrodą festiwalu - Złotą Palmą oraz nagrodą FIPRESCI wzbudził zachwyt nie tylko jury, ale również publiczności i dziennikarzy. Reżyser odbierając nagrodę powiedział: To wszystko wydaje mi się bajką. Rok temu nie mieliśmy nawet pomysłu na ten projekt, sześć miesięcy temu nie mieliśmy pieniędzy, aby go zrealizować, w końcu marzyliśmy, aby znaleźć się w którymkolwiek konkursie w Cannes.
Zbuntowana nastolatka, Rachel (Lindsay Lohan) krzyczy, przeklina, pije, bez ogródek wyraża swoje opinie i ogólnie kompletnie wymyka się spod kontroli. A ostatni wypadek samochodowy jest kroplą, która przelewa czarę goryczy. Doprowadzona do ostateczności matka, Lilly (Felicity Huffman) postanawia zabrać impulsywną i nieokiełznaną córkę tam, gdzie przysięgła sobie nigdy nie wracać… do domu swojej matki w Idaho.
Nowe unikalne dzieło Roberto Rodrigueza "Grindhouse vol.2. Planet Terror"projektu zrealizowanego wspólnie z Quentinem Tarantino - eksplozja, jaką może wywołać tylko mieszanka "Kill Bill" i "Sin City"! Małżeństwo lekarzy, William i Dakota Block (Josh Brolin i Marley Shelton) są świadkami pustoszącej ich miasteczko niepokojącej choroby. Jej objawami są gangrenowate zmiany ciała i podejrzanie puste spojrzenie w oczach ofiar…
Od setek lat (pierwsze indyjskie teksty na ten temat pochodzą z XI wieku) kobiety twierdzą, że górna, przednia cześć pochwy nabrzmiewa przy podnieceniu seksualnym, a stymulowanie tego miejsca może doprowadzić do orgazmu - choć zjawisko to nie zostało wyjaśnione pod względem anatomicznym.
Seksowna, lecz niekoniecznie bystra. Wierny, ale niepociągający. Spełniony i inteligentny. Single z psami na smyczy muszą mieć się na baczności. Potencjalni partnerzy oceniają nie tylko ich samych, ale również rasę towarzyszącego im psa.
Czy wiesz, że według badań przeprowadzonych przez portal C-Date.pl, aż 1/3 ankietowanych uprawiała seks z kolegą lub koleżanką zza biurka?

- jedyna niepubliczna szkoła filmowa, fotograficzna, projektowa i kulturoznawcza w regionie łódzkim, a także w Polsce, o randze uczelni artystycznej wydająca dyplom ukończenia studiów z tytułem magistra sztuki.
wssip.edu.pl

1.jpg
W sumie w „Ministrze” najbardziej podobało mi się przeciwstawienie bezustannego rozgadania polityków z milczeniem bezrobotnych (którzy w dodatku w przeciwieństwie do polityków w ogóle nie potrafią ustawić się do zdjęcia). Bywa też odwrotnie – minister cichutko duma z obowiązku nad zwłokami z wypadku, a obok ktoś, kto właśnie kogoś stracił, krzyczy z rozpaczy.


Więcej...

1.jpg
Ale sama fabuła pozostawia już trochę do życzenia, bo też film Heitora Dhalii jest podobny do tysięcy już chyba podobnych mu filmów sensacyjnych. Powiela szablony, powtarza schematy, robiąc to niestety w tak beznamiętny sposób, że trudno jest się zaangażować na dobre, a tym bardziej przejąć.

Więcej...

1.jpg
Ale w gruncie rzeczy, z innych filmów wiadomo, że całość zależeć będzie od jednostki, a w tym wypadku jednostek. Będzie więc nasz bumelant, przechodzący w związku z inwazją (czy ktoś miał wątpliwości?) swoiste katharsis. Będzie weteran wojenny, pozbawiony na służbie nóg, który będzie musiał zrozumieć, że to nie od nóg zależy jego efektywność.

Więcej...

1.jpg

Kto kłamie, kto mówi prawdę, kto jest zły, a kto dobry – przez większość tego filmu można gryźć paznokcie z nerwów zadając sobie te pytania; niestety nie zawsze jest to komplement. Ponieważ oglądamy sporo filmów, przede wszystkim musimy męczyć się z pytaniem – kto nie żyje?

Więcej...

1.jpg
Lepiej więc patrzeć na film jako samodzielny byt. To jednak niewiele pomaga – ogląda się go naprawdę ciężko. Bardzo dużo tu okrucieństwa, bicia dzieci, zabijania i dręczenia zwierząt. Mówi się niewiele i raczej nic przyjemnego. Zdjęcia do filmu zdobyły kilka prestiżowych nagród, ale nie pomagają w odbiorze – przeważnie oglądamy albo zbliżenia wywołujące poczucie klaustrofobii, albo szerokie plany z zagubionymi ludzkimi sylwetkami.

Więcej...

1.jpg
Gdzie, a jakże, nie zabraknie pięknej księżniczki, chętnej do obdarzenia swoimi wdziękami każdego, kto tylko wyzwoli ją z konieczności poddania się reżimowi najeźdźcy i wymuszonemu małżeństwu. Brzmi znajomo? Oglądaliśmy już takie motywy po wielokroć, zawsze takie same, czasami tylko opakowane w mniej efektowną wizualnie otoczkę.

Więcej...

1.jpg
Nie ma w tym filmie słabego ogniwa. Potencjałem jest już na starcie sama fabuła, stwarzająca okazję do opowiedzenia historii dla każdego, historii z przesłaniem, serwowanym jednak subtelnie, prawie niezauważenie. Wielkie brawa dla Camerona Crowa za napisanie (wraz z Aline Brosh McKenną) historii prostej, uniwersalnej, poruszającej problemy każdego człowieka.


Więcej...

1.jpg
Ale sama gonitwa jest zupełnie pozbawiona jakichkolwiek emocji. Nie ma ich pomiędzy bohaterami, którzy nawet jeśli się starają, nie są w stanie wykrzesać z siebie wzajemnego zauroczenia, o filmowej chemii już nie mówiąc. Lepszy jest bezapelacyjnie Jason O’Mara, który góruje nad Heigl warsztatem.


Więcej...

1.jpg
To jeden z tych filmów, gdzie cały czas czuć, że zaraz, może już za sekundę, może za dwie coś się zdarzy, a wszystko osiągnięte jest minimalnymi, ale jakże potężnym środkami emocjonalnymi. Jak miło jest zobaczyć film miejscami naprawdę przerażający, gdzie nikt nie biega z siekierami, gdzie nie leje się krew, a po podłodze nie walają się flaki.

Więcej...

1.jpg
Film rozgrywany jest raczej obrazem niż dialogami. Spojrzenia, gesty – samo życie, nasycone czymś ważnym i jednocześnie całkowicie ulotnym. Główna bohaterka jest śliczna, pełna życia, emocje co chwilę zmieniają jej twarz jak światło powierzchnię wody. Nie ma tu psychoanalizy, ale jest wiele uczuć.

Więcej...

1.jpg
Są w tym filmie przeszkody, trudności, kłopoty. Jakiego by jednak nie były kalibru, zostają pokonane. Zamach na życie, porzucenie, zaginięcie na wojnie, sabotaż – to kłopoty, które znajdują rozwiązanie szybciej niż znika kropla wody rozlana na pustyni. Dlatego spokojnie można się wybrać na seans z wrażliwymi dziećmi, lękliwą kuzynką i chorującą na serce babcią.


Więcej...

1.jpg
To im nie będzie przeszkadzać ruchoma kamera, zaburzająca całe widzenie, tak samo jak nie będą im przeszkadzać kloaczne żarty. Całkowicie pozbawione humoru, robione przez kalkę. Są po prostu do bólu oklepane, obrzydliwe, okropne, takie które nie rozśmieszą nikogo powyżej 15 roku życia. Wszystko sprowadza się oczywiście do seksu, nadmiernego picia, ekshibicjonizmu i narkotyków.

Więcej...

4.jpg
Ale sensu i niestety scenariusza jest w tym filmie niewiele. Ma być efektownie, głośno, krwawo, najlepiej bardzo krwawo a główna bohaterka ma wyglądać pięknie. Beckinsale nie musi specjalnie się wysilać mimiką twarzy, tak samo jak grać nie muszą specjalnie inni aktorzy.


Więcej...

1.jpg
Okropne jest w nim absolutnie wszystko. Scenariusz, będący marnym zlepkiem scen znanych z innych sensacyjnych filmów. Aktorstwo, bo nawet bardzo dobrzy aktorzy nie są w stanie wykrzesać z tej scenariuszowej szmiry nawet kawałka pozytywu. I chyba nawet im się nie chce.


Więcej...

1.jpg
Od strony wizualnej trudno jest temu filmowi cokolwiek zarzucić, bo to bez wątpienia zrobione z rozmachem widowisko dla oka. Doskonale pokazany jest kontrast wsi i przepełnionej przepychem stolicy. Wrażenie podkreśla bardzo dobra, trochę karykaturalna (w pozytywnym sensie tego słowa) charakteryzacja niektórych bohaterów.

Więcej...

1.jpg
Ile to już nastolatków/studentów zginęło w tych lasach i domkach, gdzie nie ma zasięgu telefonicznego, których nie łapie GPS,  w głuszach w których wałęsają się potwory? Młodzi zjadani byli przez zombie, piranie, duchy, wampiry lub – jeśli mieli szczęście – zaledwie przez zwyczajnych, owładniętych żądzą krwi morderców.


Więcej...

 
 Studenci w Polsce      Patronaty medialne      O nas - reklama      Kontakt      Zaloguj się